Fiat 500
2007-05-08
Patrząc na nowego Fiata 500 ciężko zrozumieć, jaki jest sens w produkowaniu takiego auta. Przecież Fiat ma już w swojej ofercie nieco już leciwe, lecz ciągle nieźle sprzedające się Seicento oraz absolutny bestseller – Pandę. Wydawać by się mogło, że segment małych, miejskich autek jest już u włoskiego producenta „obstawiony”. Czego więc należy się spodziewać po nowym włoskim wozidełku?
Stylistycznie „pięćsetka” jest odwołaniem do innego modelu Fiata o nazwie, której ciężko się domyślić – właśnie „500”, zaprezentowanej po raz pierwszy w 1952 roku. Mimo to skupmy się na przyziemnych, praktycznych aspektach, które głównie są obiektem zainteresowania przeciętnego polskiego nabywcy samochodu.
Wnętrze, jak widać już z zewnątrz, nie będzie zachwycało przestronnością. Próżno też szukać tu przepastnego bagażnika. Nie jest więc to auto dla wojażujących ani lubujących się w dużych zakupach.
Od autka o takich rozmiarach raczej nie oczekuje się sportowych osiągów, bardziej powinno ono być praktyczne i łatwe w prowadzeniu. Jak wiadomo, Fiat pomimo tradycji w rajdach samochodowych nigdy nie montuje w swych najmniejszych samochodach silników grzeszących mocą, jednak w tym przypadku – niespodzianka. W palecie silnikowej znajdziemy silnik 1.4 o mocy 100 koni mechanicznych – nie brzmi to początkowo zbyt obiecująco, ale należy pamiętać, że ten samochód nie waży o wiele więcej niż jego poprzednik formatu Fiata 126p. Również dostępny będzie z silnikiem 1.2 o mocy 69 koni lub 75 - konnym dieslem 1.3. Z pewnością wystarczą do dynamicznego przemieszczania się, lecz jedna jaskółka wiosny nie czyni – nie stanie się on wozem sportowym.
Nie jest to zatem samochód ani zbytnio praktyczny, ani mający sportowe aspiracje. Co zatem ma przyciągnąć do niego potencjalnych nabywców i dlaczego mieliby oni zdecydować się właśnie na niego, a nie na relatywnie tańszą i bardziej funkcjonalną Pandę? Otóż kluczem do tego samochodu jest jego wygląd. Wspomniana Panda jest raczej samochodem zaprojektowanym z rozsądku niż z uczucia. Patrząc na nią nie możemy oprzeć się wrażeniu, że zadanie postawione designerom brzmiało: ”Zróbcie samochód, który ma 4 koła, 4 drzwi i mierzy mniej niż 4 metry. W przypadku „500” designerom z pewnością pozostawiono więcej pola do popisu. Jego wygląd można określić jako przyjemny dla oka, sympatyczny i nietuzinkowy. Rezultatem pracy studia projektanckiego jest to, że ten samochód jest po prostu... fajny. Coś, co wielu producentom przy o wiele droższych przedsięwzięciach po prostu nie wychodzi, Fiatowi udało się idealnie.
Mając taki samochód, jesteśmy idealnie postrzegani przez ludzi, którzy widzą nas na ulicy – z pewnością nie jako szpanerzy, którzy pieniądze wkładają w „rasowanie” swojej 20-letniej 320-tki ani również nie jako nudziarze, kupujący Pandę „z rozsądku”.
Ktoś kiedyś powiedział, że samochód będzie naprawdę dobry, jeśli osoba, która go projektowała była całkowicie przekonana jaki on ma być. W przypadku „pięćsetki” zauważamy, że ten samochód stworzony jest po to, aby być fajnym. I na żadnym etapie projektowania z pewnością nikt się co do tego nie zawahał.
M_Klimek
+ Dodaj Komentarz Komentarze
Aktualności motoryzacyjne
Fiat 500 do serwisu
Fiat w Genewie
Fiat Punto z Serbii
Sympatyczny fiat pomaga policji
Wspólne plany Fiata i BMW
Nowy Fiat Multipla
Fiat i Chrysler – dwa bratanki…
Fiat 500 kombi
Fiat znów sięga po prestiż
Chrysler i Fiat ogłaszają alians strategiczny
Fiat się nie rozpędzi
Fiat i Chrysler prowadzą rozmowy
Fiat 500 C - wiatr we włosach































