Honda Civic Type S
2007-05-30
„Honda – Potęga Marzeń” – takim właśnie sloganem marketingowym wita nas każdy salon Hondy. Faktycznie, patrząc na nowego Civica można uwierzyć, że jego projektant bardzo dosłownie zrozumiał powyższe hasło. Samochód w wersji pięciodrzwiowej został wprowadzony do sprzedaży około półtora roku temu, jednak dzięki bardzo odważnej stylistyce nadal wygląda świeżo.
Jako ciekawostkę można przytoczyć fakt, że zaprezentowanie tak bardzo futurystycznego nadwozia spowodowało opóźnienie premiery największego japońskiego konkurenta Civica, czyli Toyoty Corolli (nazwanej teraz Auris). Władze koncernu uznały, że przy tak odważnie wyglądającej Hondzie, nowa Toyota już w dniu premiery będzie wyglądała staro.
W ostatnich dniach weszła na rynek polski 3-drzwiowa Honda Civic, kierowana do bardziej dynamicznych kierowców. Samochód nie różni się znacząco od wersji, która już jest na rynku. Jest tak prawdopodobnie z tego powodu, iż tylne drzwi pięciodrzwiówki są bardzo mocno zamaskowane w nadwoziu. Oczywiście oglądając samochód z boku, dostrzeżemy różnice pomiędzy tymi modelami. Nowo wprowadzona wersja sprawia wrażenie smuklejszej i mniejszej (mimo identycznych rozmiarów). Efekt ten został osiągnięty wydłużeniem drzwi oraz ładnym zakrzywieniem bocznej tylnej szyby ku górze. Patrząc od przodu ciężko nam będzie zauważyć większe różnice, jednak wprawne oko zanotuje nakładkę pod zderzakiem uformowaną w delikatny spojler. Z tyłu sytuacja wygląda podobnie. Znaczących zmian nie widać, jedynie drobna kosmetyka. Najwidoczniej Honda zastosowała się do starej mądrości ludowej, która głosi, że nie warto zmieniać czegoś, co jest dobre.
Wnętrze także nie różni się od tego, które znaliśmy do tej pory. Nadal mamy przed sobą bardzo efektowny duży obrotomierz, cyfrowy prędkościomierz powyżej, oraz kilka innych ekranów odpowiadających za pozostałe informacje.
Do redakcyjnego testu otrzymaliśmy wersję z benzynowym silnikiem 1,8 i-VTEC o mocy 140 koni mechanicznych. Po zajęciu miejsca kierowcy i przyzwyczajeniu do zegarów rozbitych po całym kokpicie, można zabierać się za pierwszą jazdę. Samochód podobnie jak wersję pięciodrzwiową, odpala się za pomocą dużego czerwonego przycisku z napisem „START” – rozwiązanie niezwykle proste, jednak wywołujące nadzwyczajny uśmiech na twarzy. Po uruchomieniu silnika gąszcz światełek narasta, trochę zamazując czytelność niektórych informacji. Jednak mimo tego, rzeczy najważniejsze takie jak: obrotomierz, prędkościomierz oraz wskaźnik paliwa i temperatury są świetnie widoczne. Tym faktem można rozgrzeszyć trudności w szybkim „połapaniu się” co gdzie jest w kabinie. Podejrzewam, że po niewielkim przyzwyczajeniu się, wszystko staje się dużo bardziej czytelne i łatwe w obsłudze.
Jazdę zacząłem od sporego zaskoczenia. Spodziewałem się, że auto może być twarde – co mi akurat bardzo odpowiada, jednak samochód jest jeszcze sztywniejszy niż przypuszczałem. W połączeniu z bardzo dobrą, małą sportową kierownicą, „czucie” drogi stoi na wyjątkowo wysokim poziomie. Będąc doczepliwym, można nawet stwierdzić, że na dłuższą metę samochód może być nawet za twardy. Dla osoby chcącej przemierzyć nim większy dystans przydałoby się trochę bardziej miękkie zawieszenie.
Ta wada oczywiście znika - a nawet zamienia się w olbrzymią zaletę i jeden z mocniejszych punktów samochodu, gdy zaczniemy trochę szybciej jechać, a do tego właśnie prowokuje nas Civic w usportowionej wersji Type-S. Oczywiście prowokacja następuje ze strony bardzo dynamicznego silnika.
Skoro doszliśmy do serca samochodu, to z radością stwierdzam, że Civic po raz kolejny miło mnie zaskoczył. Spodziewając się dobrej dynamiki, jak przystało na silnik ze zmiennymi fazami rozrządu i-VTEC, nie zawiodłem się. Faktycznie samochód sprawnie przyspiesza, co ważne nie tylko na wysokich obrotach. Nie jest oczywiście szaloną rakietą na sterydach, bo ekstremalne rejony zarezerwowane są dla odmiany Type-R, jednak w zupełności wystarcza do dynamicznej jazdy po mieście.
Prezentowany model w testowanej wersji Type-S kosztuje 72 900zł. Cena niestety poważnie odstrasza w pierwszym kontakcie. Przecież porównywalny Ford Focus (czyli w 3-drzwiowej odmianie z 2-litrowym silnikiem) kosztuje całe 10 tys. zł mniej. Jednak zagłębiając się w szczegóły, zaczynamy rozumieć skąd bierze się tak wysoka cena. Powodem jest ponadprzeciętnie bogate wyposażenie oferowane już w standardzie. Otrzymujemy między innymi 8 poduszek powietrznych, radio CD, automatyczną klimatyzację, odłączalną kontrolę trakcji oraz wiele innych ciekawych rozwiązań uprzyjemniających codzienną współpracę z samochodem.
Składając razem te wszystkie zalety, można otrzymać niezwykle przyjemny obraz całego samochodu. Decydując się na zakup Hondy Civic otrzymujemy nie tylko dynamiczne auto, w którym kierowca lubiący sport od razu poczuje się dobrze; ale do tego wszystkiego jeszcze mamy samochód, który bardzo długo nie opatrzy się na ulicy i będzie świetnie, świeżo wyglądał nawet za kilka lat.
Autorzy:
Tekst: Paweł Chojnacki
Zdjęcia: Bartłomiej Myć
+ Dodaj Komentarz Komentarze
Aktualności motoryzacyjne
Tylko dla twardzieli
Honda City - od zera do bohatera
Nowa Honda City za 52 900 zł
Honda S2000 Ultimate Edition
Honda S2000 - pożeganie legendy
W tym roku Honda Insight pojawi się w Polsce
Honda Civic edycja 2009
Honda znaczy bezpieczeństwo
Honda Insight (pierwsze zdjęcia)
Honda Accord błyszczy w testach Euro NCAP
Nowa Honda Jazz idzie jak woda
Akcja naprawcza modelu Honda Jazz
Nowa Honda City już nie z Turcji
Honda Jazz - praktyka (wnętrza) czyni mistrza































