Pełna tresć komentarza
2006-12-27 | Zet1
Nie spotkałem się jeszcze z nie stronniczym artykułem na temat Citroena. Zasadniczo w Polsce króluje przekonanie, ze najlepsze na świecie są auta niemieckie, japońskie, a reszta się nie nadaje. Pracuję w firmie na stanowisku, które zmusza mnie do jazdy różnymi pojazdami, bowiem nadzoruję cały park samochodowy w firmie. Wszelkie bajki na temat niezawodności niemieckich pojazdów, nie mówiąc o ich rodzeństwie typu Seat, Skoda, a teraz i Volvo i Saab, są bujdą na resorach. Ale wersja oficjalna dla maluczkich jest oczywiście inna. Nie upieram się że francuskie pojazdy się nie psują, bo tylko fantaści opowiadają o niezawodności samochodów. Wracając natomiast do Citroena i tego co proponuje. Hydropneumatyczne zawieszenie, skądinąd patent Mercedesa, jest obecnie stosowane w najdroższym samochodach i Mercedesa i BMW. Ale stwierdzenie autora artykułu nie może być inne. Francuskie - znaczy be, ale Mercedes z zawieszeniem "poduszkowca", to oczywiście będzie przebłysk geniuszu niemców. Ja również jestem stronniczy, ale staram się odnosić rzetelnie do tego co piszę i robię w życiu. Mógłbym przytoczyć wiele podobnych kwiatków z innych artykułów, ale wszystkie sprowadzają się do tego samego. Znaleźć powód by się przyczepić. Najbardziej rażącym przykładem jest prawie zawsze stwierdzenie iż C6 nie daj przyjemności z jazdy, ponieważ układ kierowniczy i zawieszenie nie przenosi wszelkich nierówności nawierzchni i kierowca nie czuje po jakich wertepach jedzie. Ludzie o czym Wy piszecie? To jest limuzyna, a nie pojazd dla sekcji asfaltów WPRD. BMW i owszem przenosi wszystko, a potem mój kręgosłup woła pomocy. Swoją stronniczość opieram na doświadczeniu wydobytym z Citroenów - ok. 750 tys km i innych pojazdów ok. 400 tys. A jeżdżę nie tylko po Polsce, więc nie tylko wyboje są dla mnie wyznacznikiem. Pozdrawiam
« Powrót do artykułu
