Lamborgihini LM (Rambo)

2008-01-23 Lamborgihini LM (Rambo)
Lamborgihini LM (Rambo) Lamborgihini LM (Rambo) Lamborgihini LM (Rambo) Lamborgihini LM (Rambo)

Dwa paradoksy współczesności: najlepsze auta sportowe robi firma, która produkowała (i ciągle produkuje) traktory i maszyny rolnicze. A nigdy nie zrobiła dobrej terenówki… Bo LM002 – może z winy mało ambitnej nazwy – furory nie zrobiło. Prowadziło się źle i było brzydkie. Ale coś w sobie miało – niespokojnego ducha jego projektantów i legendę marki Lamborghini.

Pierwszy samochód dla wojska Lamborghini zbudowało i pokazało na salonie w Genewie w roku 1977. Ochrzczono go imieniem „Cheetah” – gepard. Włoska firma zamierzała podbić nim serca i umysły intendentów US Army. Zamówienie na terenowe auto dla dzielnych amerykańskich chłopców złożono już w roku 1970, koordynacją zajęła się firma Mobility Technology International. Ona wstępnie zaprojektowała nadwozie, resztą zajęli się Włosi. Być może to właśnie z tego powodu, że auto miało trafić na rynek amerykański, Cheetah był napędzany widlastą ósemką produkcji Chryslera. Auto miało 180 koni, produkowanych przez silnik o pojemności 5,9 litra i trójstopniową, automatyczną skrzynię biegów. Zbudowano je z kompozytowych paneli osadzonych na stalowej ramie. Ważyło niewiele ponad dwie tony, mieściło 4 uzbrojonych żołnierzy, w tym oczywiście kierowcę. US Army auto do testów przyjęło, po czym skrupulatnie je „rozbiło”. Fakt faktem, że auto do Sant'Agata Bolognese nie wróciło a kilkanaście lat później Amerykanie pokazali światu „swoje” HMVEE. Chyba nie przypadkiem jego projekt powstał w roku 1979. Jeśli można w przypadku tych aut użyć tego stwierdzenia – to „elementy stylistyczne” wykazują daleko idące podobieństwo.
Włosi wcale nie zrazili się tym, że Amerykanie popsuli (albo skrupulatnie rozebrali na części pierwsze) ich zabawkę. Już bez pomocy MTI zrobili nową, bardzo podobną, również z amerykańskim motorem V8 – tym razem produkcji firmy American Motors Corporation (w 1987 roku kupionej przez koncern Chryslera). Nazwali ją LM 001, co oznaczało Lamborghini Military numer pierwszy. Auto dalej chcieli sprzedawać armiom całego świata, pokazali je nawet na salonie w Genewie w 1981 r. 001 było wyposażone w lekki brezentowy dach oraz… drzwi – Cheetach ich po prostu nie miał. Auto ważyło 2,1 tony i miało silnik z tyłu. Kanciaste nadwozie było przystosowane do montażu pancernych płyt. To połączenie nie dało dobrego rezultatu – auto było źle wyważone i po prostu źle się prowadziło. LM 001 w sile jednej sztuki, bo więcej nie zbudowano, trafiło do lamusa.

W międzyczasie firma borykała się z problemami finansowymi, które dzięki wsparciu szwajcarskich inwestorów, rozwiązała. Inżynierowie przystąpili do dalszych prac. Kolejny prototyp wyposażono już w porządny silnik. Nie jakąś marną ośmiocylindrową pompkę, tylko w dwunastocylindrową jednostkę, znaną z modelu Countach. W LMA 002 ten silnik zamontowano już z przodu a podwozie zaprojektowano od nowa. Już jeden krok dzielił świat od LM 002…
W roku 1982, oczywiście w Genewie, pokazano LM 002, produkcja rozpoczęła się w 1986 i trwała do 1993 roku. Jej rozmiar nie poraził rozmachem – przez ten czas wyprodukowano 301 sztuk. Ale każdy wiedział, że to porządne Lambo. Pod maską – silnik z Countacha - V12 o pojemności 5,2 l i mocy 450 koni i pięciobiegowa, manualna skrzynia z reduktorem. Nadwozie zbudowano z aluminium, na stalowej ramie. Ten pick-up mieścił 4 osoby w środku i opcjonalnie jeszcze 6 na ławeczkach na pace. Auto miało 4,9 metra długości i 1,9 m wzrostu i dwa metry szerokości. W środku skóra, drewno, elektryczne szyby z opcją przyciemniania, dobre audio, nic na korbkę. Między kierowcą i pasażerem znalazło się miejsce na schowek czy podłokietnik wielkości nocnej szafki. Jako, że LM 002 projektowane było na naprawdę trudne trasy, zastosowano w nim ciekawe rozwiązania techniczne. Jednym z nich był system filtrowania benzyny – nie wszędzie na bezdrożach można zatankować dobre paliwo, więc 002 mógł jeździć na naprawdę kiepskim. Auto odpowiednio filtruje także powietrze, by żadna drobina pustynnego piachu nie dostała się do silnika. Te zalety sprawiły, że armia Arabii Saudyjskiej zamówiła 40 sztuk (oczywiście w wersji militarnej, znacznie odchudzonej). Auto cieszyło się też powodzeniem innych armii świata, głównie operujących na pustyni. W operowaniu na piachu pomagały mu specjalnie skonstruowane dla Lamborghini, olbrzymie opony Skorpion. Zaprojektowała je firma Pirelli, inspirując się ponoć kształtem wielbłądziego kopyta.

Przez te wszystkie dodatki LM 002 cierpiało na poważną nadwagę. 2,7 tony nie pozwalało na szaleństwa ani na asfalcie, ani w terenie. Ale ten zużywający średnio 30 litrów benzyny na 100 km potwór potrafił rozpędzić się do prędkości 260 km/h a sprint do setki zajmował mu jedynie 7,8 sekundy. Wartości imponujące! Przy okazji - zbiornik paliwa o pojemności 290 litrów pozwalał sporo przejechać.
Ambitni Włosi zrobili jeszcze dwa prototypy LM. Jeden z nich – 002 Paris Dakar - miał wystartować w rajdzie Paryż – Dakar w roku 1988. Auto mocno odchudzono, silnik wzmocniono do 600 koni, najważniejsze systemu zostały zdublowane. Niestety, na przeszkodzie stanęły finanse. To auto nie wyjechało na swój najważniejszy rajd. Zaliczyło jednak kilka mniejszych imprez.
Drugą przeróbką było LM 004. Zbudowane w roku 1984, również nie doczekało się seryjnej produkcji. A szkoda, bo inżynierowie uznali, że silnik od Countacha jest za słaby i w LM zamontowali inny – wyciągnięty z motorowej łodzi wyścigowej. Miał pojemność 7,3 litra, produkował 420 koni i dysponował momentem obrotowym 520 Nm. Do 320 litrów powiększono zbiornik paliwa, zamontowano dodatkowe kanistry na pace i zbiornik wody pitnej.

Pierwszy LM002 został sprzedany królowi Hassanowi z Maroka. Ostatnia partia 60 sztuk trafiła na rynek amerykański. Wśród właścicieli tego legendarnego modelu znaleźli się szejkowie naftowi, dygnitarze, słynni kierowcy oraz Sylvester Stalone. Stąd przydomek Rambo – Lambo.

Autor: Konrad Bagiński 


+ Dodaj Komentarz Komentarze

Brak komentarzy, twój bedzie pierwszy.


Aktualności motoryzacyjne

Tapety motoryzacyjne

Aktualności

Lamborgihini LM (Rambo) Lamborgihini LM (Rambo) Dwa paradoksy współczesności: najlepsze auta sportowe robi firma, która produkowała (i ciągle produkuje) traktory i maszyny rolnicze. A nigdy nie zrobiła dobrej... Więcej »