Marnowanie mojego cennego czasu..

Praktycznie codziennie odnoszę wrażenie, że ktoś gdzieś usnuł sobie chytry plan, aby pozbawić mnie kilku lub kilkunastu z moich cennych minut w ciągu dnia, tylko po to żebym się zdenerwował.. lub po prostu, ot tak sobie..

Kierowcy autobusów, którzy są do przodu z rozkładem i pokonują trasę w żółwim tempie (tak, czasem poruszam sie po mieście komunikacją zbiorową), kierowcy samochodów popularnie zwani kierowcami niedzielnymi, jak juz wyjadą w tygodniu na ulice zawsze trafiają przede mnie.. zawsze..

Podobnie ludzie, którzy mają całą masę czasu na zrobienie zakupów zawsze pojawiają się w sklepie, kiedy lud pracujący ma odrobinę wolnego. Dlatego też w ciągu dnia sklep jest pusty w z samego rana (przed robotą) lub popołudniem (po robocie) alejki wypełniają sie maruderami, zastanawiającymi się czy lepszy jest papier toaletowy żółty, czy zielony, biały, czy ze stokrotką.. Ludzie!, inni tez chcą zrobić zakupy, ja mam na to 20 minut, i ciągle na kogoś wpadam w sklepie, ten sie ledwo sunie, inny stawia wózek w poprzek alejki, etc etc..

Przykładów można mnożyć w nieskońćzoność.. Najlepszy jaki przychodzi mi do głowy w tej chwili to uporczywa jazda lewym pasem i zachowanie petentów na poczcie. Ale o tym to już następnym razem napiszę.