Maserati GranTurismo

2007-07-26 Maserati GranTurismo
Maserati GranTurismo Maserati GranTurismo Maserati GranTurismo Maserati GranTurismo

O, dla takich rzeczy gra się w totolotka. Chrzanić dom i ogródek, fundusz emerytalny i drinki z parasolką. Tu masz prosty układ – dostajesz luksusowy samochód, którym możesz pojechać na drugi koniec świata albo na tor wyścigowy. Widząc zakręt na górskiej drodze nie będziesz hamować, wdusisz prawy pedał w podłogę, by dostać swoją porcję adrenaliny [Adrenalina - hormon walki (zwana także Epinefryną, nazwa systematyczna: 4-[1-hydroksy-2-(metyloamino)etylo]benzeno-1,2-diol, hormon i neuroprzekaźnik katecholaminowy wytwarzany przez gruczoły dokrewne pochodzące z grzebienia nerwowego (rdzeń nadnerczy, ciałka przyzwojowe, komórki C tarczycy) i wydzielany na zakończeniach włókien współczulnego układu nerwowego. - Wikipedia]

Tutaj nawet nazwę masz prostą. Po co nazywać samochód nazwą jakiegoś wiatru, punktu czy linii - wystarczy samo lapidarne Gran Turismo. To od tych słów wziął się skrót GT - mariaż samochodu sportowego, luksusowej limuzyny i samochodu turystycznego. Stworzono je po to, by w szybciej niż wiatr i doskonałym stylu pokonywać trasy z południa na północ Włoch, z Hiszpanii do Niemiec, czy… gdziekolwiek. Na znaczek GT na tylnej klapie nie zasługuje każde auto. Wiecie, że jest np. Volkswagen Lupo GT? Przy Maserati wygląda jak wymiętolona guma do żucia obok talerza z foie gras pâté i truflami.

Maserati GT ma nawiązywać do tradycji marki. Bracia Maserati w 1947 roku wypuścili swoje pierwsze niewyczynowe auto – turystyczne coupe sygnowane jako A6. Auto stylizował Battista „Pinin” Farina. To nie może być przypadek, że 60 lat później firma Maserati pokazuje światu model GT, projektowany przez Pininfarinę.

Czy to ładne auto? Na pewno przykuje wzrok, jak każde Maserati, bo jest rzadkością. Jest śmiałe i piękne, Włochom zawsze udaje się tak zaprojektować linię, by wśród chmar leksusów, BMW serii 6 czy innej masówki, auto miało swoją klasę, by zaspokajało wybredne gusta. Mimo obłości i dostosowywania się do wymogów aerodynamiki Maserati bliżej jest do szlachetności Astona Martina niż krzykliwych, choć drogich, sportowych limuzyn.

Ani słowa więcej o linii – jaka jest, każdy widzi. Radziłbym jedna wybrać kolor czarny, bo stylowy, lub czerwony, bo ludowa mądrość głosi, że „czerwone są szybsze”. Nie bierzcie srebrnego – w nim najbardziej rzuca się w oczy dość kontrowersyjny centralny wlot powietrza. Auto wygląda od przodu jak wyrzucony na piasek karp, łapczywie pragnący zassać życiodajnej wody. Ten sam wygięty pysk, te same smutne ślepia...

Pod maską bryka pokaźne stadko 405 koni, silnik ma silnik V8 o pojemności 4,2 l. Umożliwia on przyśpieszanie od 0 do 100 km/h w 5,2 sekundy i jazdę z maksymalną prędkością 285km/h. W przyszłości ma się również pojawić jednostka 4.7-litrowa o mocy 450 KM. Skrzynię biegów umieszczono przy przekładni głównej. Dzięki temu – i kilku innym podobnym zabiegom – uzyskano niemal idealny rozkład masy pomiędzy osiami – 49/51 (przód/tył). Do przekazania napędu służy automatyczna sześciobiegowa skrzynia, która uczy się stylu jazdy kierowcy i sama się do niego dostosowuje.

Maserati opracowuje także model GranTurismo Spyder ze składanym dachem. W przeciwieństwie do wersji coupe samochód będzie dysponował tylko dwoma miejscami siedzącymi. Pojawi się w sprzedaży w przyszłym roku.

Na stronie www.granturismoisback.com znaleźć można nowe zdjęcia, filmy, artykuły, a także posłuchać zniewalającego dźwięku silnika V8 Maserati Gran Turismo.

Auto kosztuje 112 280 euro. Jak nie wygram w totolotka to będę mógł tylko oglądać zdjęcia…

Autor: Konrad Bagiński


+ Dodaj Komentarz Komentarze

Sebas88:
Zdecydowanie zgadzam się z autorem. żeby móc sobie kupić to cudo trzeba wygrać w totka. Ale przy dokładniejszym poznaniu tego samochodu dochodzi się do wniosku że to nie jest tylko samochód, to dzieło sztuki na kołach a sztuka jest w cenie. Nie zgadzam się jedynie co do dywagacji na temat koloru ale to kwestia gustu.

Aktualności motoryzacyjne

Tapety motoryzacyjne