Nissan Quashqai 1,6 Acenta
2007-06-14
Jak bardzo złe są polskie drogi? Nissan uważa że bardzo złe. W ten właśnie sposób promowane jest najnowsze dziecko tej marki – model Quashqai. Samochód bardzo ciężko zakwalifikować do jakiejkolwiek grupy pojazdów. Zasadniczo jest to crossover, łączący w sobie cechy samochodu kompaktowego oraz małego SUVa. W związku z tym nie wiadomo dokładnie do czego go porównywać, jednak spróbuję wyłowić z niego to co najciekawsze.
Miałem okazję testować najlepiej się sprzedającą odmianę tego samochodu, z silnikiem 1,6l, napędem jedynie na przednie koła, oraz w środkowej (ale bardzo przyzwoitej) wersji wyposażenia Acenta. Pierwsze spojrzenie na samochód nasuwa na myśl solidność. Dzieje się tak przez powiększone gabaryty samochodu. Przede wszystkim wysokość wyrasta poza klasę samochodów kompaktowych. To jest element najbardziej zbliżający tego Nissana do samochodów uterenowionych. Czy jest to dobre? Oczywiście jak każde rozwiązania ma to wady i zalety. Niewątpliwie zyskuje na takim zabiegu dość obszerne wnętrze. W praktyce wygląda to tak, że dzięki wysokiemu siedzeniu i dużej szybie czołowej, czujemy się jak w sporo większym samochodzie. Rzut oka na do specyfikacji technicznej wyprowadza nas z błędu. Quashqai ma odrobinę mniejszy rozstaw osi, niż na przykład Honda Civic.
Jak już wspomniałem, wygląd samochodu jest bardzo mylący. Jednakże stylistyka jak na „napompowanego”, podwyższanego kompakta jest bardzo przyzwoita. Miękkie linie mogą się spodobać sporej ilości osób. Oczywiście ciężko zaprojektować wyjątkowo ładny samochód w kształcie miniterenówki, więc naturalnym jest fakt, że Quashqai nie wygra raczej żadnego konkursu piękności.
Wsiadając do wnętrza zauważamy przyzwoite materiały, ładną i czytelną deskę rozdzielczą z wyraźnymi wskaźnikami. Z designem kokpitu jest podobnie, jak z wyglądem zewnętrznym. Wszystko jest ładne, czytelne i bardzo poprawne, ale bez przesadnych „fajerwerków stylistycznych”. Siedząc na miejscu kierowcy szybko odnajdujemy wszystkie niezbędne przyrządy, a z czytelnych zegarów bez problemu wyłowimy najważniejsze informacje. Taki stonowany styl jest chyba dobrym posunięciem, ponieważ klientela Nissana bywa czasem lekko konserwatywna i takie wnętrze na pewno bardzo im się spodoba. Jako ciekawostkę w temacie klientów dodam, że wiernym fanem marki jest na przykład wyśmienity aktor - Marek Kondrat.
A jak się takim podwyższonym kompaktem jeździ? Szczerze się przyznam że przed testem byłem negatywnie nastawiony. Z założenia nie lubię, gdy samochód na siłę próbuje być czymś więcej niż jest. Mimo takiego podejścia od początku poczułem się w Nissanie Quashqai dość dobrze. Gdy tylko ruszyłem, zacząłem doceniać dobrą widoczność - zarówno w przód, jak i w dużych lusterkach. Silnik 1,6 nie ma problemów ze sprawnym napędzaniem tego samochodu i wydaje się być optymalną, dobrze dopasowaną jednostką. Skrzynia biegów pracuje przyjemnie, z zaskakująco sportowymi oporami pomiędzy kolejnymi biegami. Pomijając fakt, że lubię takie rozwiązania, to chyba jednak nie pasuje to idealnie do charakteru tego samochodu.
Prowadzenie samochodu także jest wyjątkowo poprawne. W kilku szybciej pokonanych długich łukach nadwozie nie chciało się pochylać na boki. Zdecydowanie miłe zaskoczenie, jak na taki podmiejsko-rodzinny samochód. Układ kierowniczy jest precyzyjny, z dobrze dobraną siłą wspomagania. Jedyny mankament w kategorii prowadzenia to wysokie opony założone na felgi 16 cali, które lubią czasami bujać przy zmianie kierunku jazdy.
To, co w szybkim zakręcie lekko przeszkadza, na co dzień staje się jednak dużą zaletą. Właśnie wysoki profil opony, w połączeniu z dość długim skokiem amortyzatora, zapewnia komfort znacznie wykraczający poza standard znany w klasie samochodów kompaktowych. Wszystkie elementy składające się na jazdę tym samochodem prezentują się naprawdę dobrze.
Jak więc ocenić i podsumować ten samochód?? Z całą pewnością Nissan Quashqai zaskoczył mnie w pozytywny sposób. Spodziewałem się rozbujanego „wozidełka” dla nie wiadomo kogo, a tymczasem przekonałem się, że podniesienie samochodu, faktycznie potrafi przynieść coś ciekawego.
Nadal jednak pozostaje pytanie co ma być dla niego konkurencją. Rozważając kupno samochodu kompaktowego musimy się liczyć z powiększeniem budżetu o około 5 tys. zł, gdyż opisywany Nissan kosztuje w testowanej wersji 74500 zł. Przy tej cenie milo zaskakuje spotykane zwykle w droższych odmianach sterowanie radiem z kierownicy, oraz seryjny zestaw Bluetooth. Czy warto rozważyć go zamiast na przykład VW Golfa? Niewątpliwie jest to samochód wykraczający poza segment C, więc jeżeli możemy sobie poszerzyć budżet o wspomniane 5 tys. zł, to chyba warto. A co zrobić gdy szukamy samochodu typu SUV? Oczywiście Quashqai nie zapewni wszystkiego, co dostaniemy przykładowo w Toyocie RAV4, z którą ten samochód ma ambicje konkurować, jednak oszczędzając co najmniej 20 tys. zł jest się nad czym zastanawiać. Z tego punktu widzenia Nissan jest bardzo łakomym kąskiem na rynku.
Za pomoc w realizacji artykułu dziękuję oficjalnemu przedstawicielowi ODYSSEY DEALER NISSAN. http://www.nissan-odyssey.pl/
Paweł Chojnacki
+ Dodaj Komentarz Komentarze
Brak komentarzy, twój bedzie pierwszy.
Aktualności motoryzacyjne
Z nie zawsze oznacza Zorro
Nissan w Genewie
Nissan GT-R
Nissan 370Z Roadster na Salonie Samochodowym w Nowym Jorku
Nowoczesny obiekt powiększa sieć Nissana
Nadchodzi Nissan NV200
Nissan ogranicza produkcję
Nissan NV200 - nowe pojęcie przestrzeni
Nissan dołącza do klientów Europ Assistance
Nissan Pathfinder dla policji
U Nissana nawet do 37% taniej
Nissan 370Z od kwietnia w Europie
Nowy model Nissana w drodze do Europy
Nissan GT-R wyróżniony w USA
































