Porsche - VW: Nie miała baba kłopotu…
Oficjalne zarządzanie koncernem Volkswagena przez Porsche wciąż nie odzwierciedla stanu faktycznego. Bo choć Porsche jest od dawna faktycznym właścicielem 42,6 proc. Volkswagena (licząc z opłaconymi opcjami – 74,1), protekcjonistyczne przepisy RFN przez niemal dwa lata ograniczały wagę akcji posiadanych przez Porsche do zaledwie 1/5 głosów w zarządzie.
Dziś, gdy Komisja Europejska wymusiła na Niemcach zmianę tego przepisu, Porsche wciąż nie ma szans na swobodne wykonywanie swej władzy. Najnowsza odsłona konfliktu dotyczy związków zawodowych, których rola w Grupie Volkswagena jest - mówiąc najprościej - ogromna. Na bazie innych protekcjonistycznych przepisów do zarządu kierującego połączonymi firmami ma wejść nowy szef volkswagenowskich związków zawodowych, Bernd Osterloh. A Osterloh pozostaje w ostrym konflikcie z zarządem Porsche. Domaga się większego udziału rad pracowniczych oraz związków zawodowych w decyzjach (także strategicznych) dotyczących obu firm; twierdzi też, że głosy rady pracowniczej VW powinny się liczyć bardziej niż związków zawodowych istniejących w Porsche.
Związki zawodowe w Grupie Volkswagena uważane są za najlepiej zorganizowane i najsilniejsze w świecie motoryzacji, potężniejsze i bardziej waleczne nawet od tych, które swą niustępliwością walnie przyczyniły się do doprowadzenia na skraj plajty koncern General Motors. Dla nikogo nie jest już tajemnicą, że postawa rad pracowniczych VW stanowi najważniejszą – jeśli nie jedyną – przeszkodę w uruchomieniu programu naprawczego, do którego wdrożenia zobowiązało się Porsche, nabywając opcje na kolejne 31,5 proc. akcji VW.
Dotychczasowy dyrektor handlowy Bentleya na Polskę, Maciej Janiszewski (przedtem Jaguar Land Rover Polska) został dyrektorem zarządzającym odpowiedzialnym za sieć handlową Porsche w Polsce. „W czasach światowego kryzysu za swoje najważniejsze zadanie uważam utrzymanie integralności sieci już istniejącej w Polsce, ale z pewnością nie zarzucę planów rozszerzenia naszej bazy handlowej” – mówi Janiszewski. „Zainteresowanie samochodami marki Porsche jest niezmiennie bardzo wysokie, a należy się spodziewać jego wzrostu – w przyszłym roku do naszej palety dojdą m.in. od dawna oczekiwana limuzyna Panamera oraz wysokoprężna wersja SUV-a Cayenne. Nie spodziewam się żadnej zapaści, ale z pewnością nadchodzące dwa lata będą chudsze. Postaram się jednak zminimalizować wpływy kryzysu na naszą sprzedaż w Polsce.”
Dodane przez: Lucyna Więckowska
Dodaj pierwszy komentarz
Podobne artykuły
Białe szaleństwo
Porsche Cayenne - już ćwierć miliona na drogach
Otwarcie nowego muzeum Porsche
Porsche 911 GT3 - jeszcze bardziej agresywne
Nowe Porsche 911 GT3 - jeszcze bardziej agresywne
Sprzedaż Porsche w Czechach i Polsce
Porsche Cayman Clubsport - lżejszy i szybszy
2,5 sekundy do „setki”, czyli Porsche z pakietem L4 700/750