Renault Egeus
2005-09-07
Renault niczego się nie nauczyło. Poprzednie designerskie cudeńko - Vel Satis sprzedawało się równie dobrze jak lód wśród Eskimosów. Z tym będzie podobnie. Egeus ma być w założeniu SUV-em klasy wyższej, czyli idealnym samochodem dla wszystkich i dla nikogo.
Renault przedstawi to auto podczas salonu we Frankfurcie, już za kilka dni. Linią przypomina nieco swoje go starszego brata - Vel Satisa. Przypomnijmy: Vel Satis był ogromną limuzyną o nieforemnej linii. Oferował mnósto wolnego miejsca i był potwornie nudny. Przypominał bardziej wóz drabiniasty, niż stylową limuzynę. Przez to nie znalazł wielu nabywców i na ulicy można go spotkać rzadziej niż Syrenkę.
Egeus ma bardziej obłe kształty, ale wysoko poprowadzona linia okien i obwisły kuper nie dodają mu uroku. Samochód stylizowany jest na... łódź motorową. Wnętrze kabiny oferuje sporo miejsca, podszybie wygląda jak dziób motorówki. Centralne miejsce na desce rozdzielczej zajmują... kompas i przechyłomierz. Doprawdy, genialne jak na limuzynę.
Wnętrze - wbrew zamierzeniom projektantów - nie jest wcale przytulne ani specjalnie eleganckie. Wygląda jak wytwór technokratów, ostro rżnięty metal i suche materiały wcale nie zachęcają do zajęcia miejsca za kierownicą. Tego obok też. Zmiana biegów odbywa się poprzez wciskanie przycisków na centralnie umieszczonej... hmm... tubie. Spełnia ona podobną funkcję, jak i-drive w topowych modelach BMW, więc nie wróżę jej popularności.
Biegi można też zmieniać łopatkami przy kierownicy. W ten sposób steruje się siedmiobiegową skrzynią, przenoszącą napęd na cztery koła. Odbywa się to jakoś magicznie i automatycznie, w zależności od przyczepności. Plusem jest silnik - trzylitrowy, sześciocylindrowy diesel dysponuje mocą 250 koni. Z nowinek technicznych warte zauważenia są diodowe lampy, automatycznie dostosowujące moc światła do warunków na drodze. Klamki drzwi przylegają dość ściśle do nadwozia, lecz po zbliżeniu do nich ręki czujnik optyczny powoduje odchylenie klamki o kilka centymetrów. Ułatwia to ich uchwycenie. Kolejną ciekawostką jest system zapobiegający urwaniu drzwi. Wyobraź sobie - stoisz na stromym zboczu, dziób auta celuje w dół. Przed samochodem leży przeszkoda, którą trzeba usunąć. Otwierasz drzwi. Grawitacja jest nieubłagana i wyrwane z zawiasami drzwi też musisz usunąć sprzed auta. A w Egeusie to się nie zdarzy, bo jest wyposażony w system DORSTOP, czyli specjalny hydrauliczny ogranicznik. Pozwala on na utrzymanie położenia drzwi niezależnie od kąta ich otwarcia i pochylenia samochodu.
Reszta samochodu jest udziwniona. W środku są cztery niezależne fotele, opuszczające się przy wsiadaniu. Tylne drzwi to tzw. "kurołapki" - otwierają się odwrotnie niż normalnie. Pokrywa silnika otwiera się na bok. Czyżby wpływ Skody 105?
Cóż, nie wszystkie concept cary muszą być ładne i fajne. Ten jest zimny, pokrzywiony i całkowicie nieudany. Poza tym jego koncepcja jest chybiona. To auto, które nie jest ani SUV-em, ani limuzyną. Można się nim przejechać na wieczorną wycieczkę po nadmorskim bulwarze. I nic więcej.
Konrad Bagiński
+ Dodaj Komentarz Komentarze
Brak komentarzy, twój bedzie pierwszy.
Aktualności motoryzacyjne
Nowe Renault Scenic
Nowe Renault Clio
Renault rozszerza ofertę aut zasilanych biopaliwami
Renault Megane Grand Tour - pierwsze zdjęcia szpiegowskie
Wzrost sprzedaży aut Renault i Dacia
Renault stawia czoła trudnym warunkom na objętym kryzysem światowym rynku
Renault Clio na czele listopadowego rankingu sprzedaży
Co potrafi Renault Koleos
Nowe Renault Megane i już zapowiedź sukcesu?
Renault zapowiada działania, które uzupełnią planowaną pomoc rządu
Nowa Renault Thalia to elegancja w rozsądnej cenie
Akcja przywoławcza modelu Renault Trafic
Wzrost sprzedaży Renault i Dacii































