Zachciało się Rolls Royce'owi malucha

Kilka dni temu świat obiegły zdjęcia nowego koncepcyjnego Rolls Royce'a.

Zostanie on zaprezentowany na zbliżającym się salonie samochodowym w Genewie.
Jednak nie jest to majestatyczny Corniche, a mały (wszystko jest względne) Rolls Royce mający konkurować z Benleyem Continentalem i sportowymi limuzynami.

No cóż, można by rzec - znak czasów - ogólnoświatowy kryzys.
Z jednej strony trochę szkoda, trochę to tak jakby Armani zaczął sprzedawać perfumy równierz pod marką ARO.

Z drugiej jednak strony, tańsze i nowocześniejsze modele Bentleya sprzedają się rewelacyjnie nawet w Polsce, a Porsche dzięki sprzedaży SUVa (teraz także z dieslem) może sobie pozwolić na zakup Volkswagena.
To tak jakby AMG kupiło Mercedesa...

Wracając do małego Rollsa - jest nowoczesny i zgrabniejszy od Phantoma którego dolna linia szyb przebiega na wysokości dachu mojego samochodu.
Dzięki temu będzie się nim łatwiej poruszać po mieście.
Choć Rollce musiał pod naciskiem UE zrezygnować z określania mocy swoich modeli mianem "wystarczająca", to rachitycznego napędu raczej nei należy się spodziewać, podobnie jak diesli i hybryd którymi częstuje nas konkurencja.

Na rynku luksusowo-sportowych limuzyn robi się coraz ciaśniej. Dystyngowane firmy postanowiły uszczknąć swój kawałek z tortu od lat obstawionego Mercedesami klasy S, Audi A8 czy BMW serii 7.
Teraz do segmentu wchodzą Porsche Panamera, Aston Martin Rapide, za jakiś czas także Lamborghini Estoque - zamożni panowie przeżywający kryzys wieku średniego będą mieli w czym wybierać.

Nieco obok będzie Bentley Continental - sportowy majestat i Baby Rolls czyli luksus i elegancja z tradycjami.
Na szczęście UE nie ingeruje w nazewnictwo Rolls Royce'ów, więc liczę na powrót srebrnej serii i proponuje nazwę Siver Zephyr - w końcu to maluch  w rodzinie.